piątek, 19 lutego 2016

Janusz Majewski 'Czarny mercedes' - wojna, kryminał i 'cywilna' zbrodnia.Lwów i Warszawa.


 
RECENZJA PREMIEROWA

Najnowsza powieść Janusza Majewskiego, znanego, cenionego, wybitnego reżysera i pisarza ukazała się 13 stycznia 2016 roku w wydawnictwie Marginesy. Ale zainteresowałam się nią nie dla nazwiska, ale dla tematyki: bo opowiada o zbrodni, zabójstwie w okupowanej Warszawie.

I nie zawiodłam się! 

Książka aż kipi barwnymi postaciami, o których nie można przykleić jednoznacznej łatki: czarno-lub-białej. Są wielkie namiętności, miłość, przywiązanie, zdrada, miłość pierwsza, ta czysta, i miłość po przejściach, miłość homoseksualna i miłość zbrodnicza. Świetny, barwny, soczysty język. Po reżyserze spodziewalibyśmy się raczej czegoś w rodzaju scenariusza filmowego, a nie tak wspaniale napisanej powieści. Tak, język jest wielkim plusem tej znakomitej książki.Jest on zróżnicowany: bo mamy język arystokracji, język inteligenta, język przekupki, język kieszonkowca-warszawiaka, język hrabiego erotomana, ale i gwary! Lwowską i góralską. Szczególnie ta lwowska urzeka....

Osią akcji jest zabójstwo kobiety. Sprawę próbuje rozwikłać nadkomisarz Rafał Król, funkcjonariusz Policji tzw. Granatowej oraz śledczy z Kripo, Kriminalrat Kluge, który szczerze nienawidzi SS i zbrodni politycznych. Trup ściele się gęsto, a zamieszani w zbrodnię są osoby z kompletnie diametralnie różnych wszechświatów: spolonizowany Saksończyk – mecenas Karol Holzer, który z jednej strony obiaduje z SSmanem, a z drugiej - współpracuje z gettem, dalej - narwany nastolatek Jędrek, związany z AK, następnie Czesia, służąca, dziewczyna prosta, o tłumionej namiętności, Ukrainiec ze Lwowa, zakochany w pięknej Anecie, jak się okazało po 39, Żydówce, która musi się ukrywać, ale w mężczyznach sprawia, że Ci gotowi są zrobić dla niej wszystko, aż wreszcie SS-man Max Graf von Fleckenstein, przystojny gej, jak byśmy teraz powiedzieli. Kto zabił? I czy szukanie zabójcy w czasach, gdy zbrodnia jest usankcjonowana państwowo ma sens? Nie wiem, ale na pewno warto było pobyć z tymi postaciami, pochodzić p Warszawie i Lwowie, udać się do świata kontrastów, do getta, gdzie kelnerem jest rektor uczelni, a Niemcom podaje się kawior, do 'kolaborantów', jak by ich nazwali patrioci, którzy to adwokat, policjant, klawisz w Pawiaku, są cennymi ogniwami Polskiego Państwa Podziemnego, a na pewno pomagają wielu ludziom. Prawda jest tylko jedna, ale nie zawsze ją widać od razu! 

Troszkę nie przekonało mnie rozwiązanie zagadki, według mnie nieprzekonujące psychologicznie, ale samo szukanie rozwiązania jest tak ciekawe, że można odpuścić to autorowi.

Książkę polecam z czystym sercem. I cieszę się z tego, co napisało wydawnictwo:

'Janusz Majewski pracuje już nad kontynuacją opowieści o nadkomisarzu Rafale Królu, który powróci w kolejnych tomach serii. Planuje także przeniesienie powieści na duży ekran'.

Książka jest też, według mnie, oryginalnym i nietypowym opisem Kresów. Wiec i do bloga kresowego ją zaliczę. Wspaniała gwara lwowska, znakomicie odmalowany świat polskiego Lwowa, ale przedstawiony przekornie, bo z łóżka prostytutki, który już w czasie akcji jest 'pożerany' przez Ukraińców.

Post pochodzi z bloga Literackie zamieszanie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...