środa, 13 maja 2015

Wiesław Helak, Lwowska noc





„Lwowska noc” Wiesława Helaka to lektura obowiązkowa dla wszystkich miłośników Kresów. Na okładce tej książki jest zdjęcie, na którym na kolanach swego ojca Józefa Sendery siedzi mała dziewczynka, jego córka Elżbieta. To jest matka autora, Wiesława Helaka. Zaś jego dziadek, Józef Sendera, jest głównym bohaterem tej powieści wysnutej z rodzinnych wspomnień i opowiadań.

Utwór zaczyna się w sierpniu 1939 r. od momentu, kiedy ukraińscy nacjonaliści palą polską flagę znajdującą się przy szkole, której kierownikiem jest Józef. Zaraz potem wybucha wojna. Do Lwowa wchodzą Sowieci, zaczynają się prześladowania, aresztowania i wywózki Polaków. „Na pożegnanie” Sowieci zabijają część więźniów w lwowskim więzieniu. Tych, których nie opłacało się już wywozić…

W 1941 r. wchodzą Niemcy, których lwowiacy z początku witają serdecznie, jako reprezentantów rzekomo „wyższej” kultury. Jednak hitlerowcy są równie okrutni jak bolszewicy. Prześladują zarówno Polaków, jak i Żydów. Zaczynają się łapanki, aresztowania, następuje słynna egzekucja profesorów lwowskiego uniwersytetu.

Razem z Niemcami, ramię w ramię, działają Ukraińcy, członkowie ukraińskiego batalionu SS „Nachtigall”, który dopuszczają się okrutnych mordów. Nie przestają działać także członkowie UPA. Żona Józefa z dziećmi ukrywa się na wsi. Jest Ukrainką i boi się własnych rodaków, którzy grożą śmiercią jej za to, że wyszła za Polaka. Józef także ukrywa się, a do tego działa w polskiej konspiracji we Lwowie. Składa zaprzysiężenie w kościele i przyjmuje pseudonim „Apostoł”. Nie chcę zdradzać dalszego ciągu zdarzeń, powiem tylko, że jest okrutny…

Na końcu powieści pisze Wiesław Helak: „Jesienią roku 1939 było to dumne miasto. Lwów i jego mieszkańcy stanowili wtedy jedność. Różnorodny, piękny i bogaty pejzaż, w którym żyło od wieków wiele nacji, zniknął jednak w ciągu kilku lat. Wydawało się, ze na zawsze zatrze się pamięć o tamtych ludziach i ich losach. Tak to zaplanował Stalin, Churchill, Roosevelt – ówcześni władcy świata. Musiała minąć epoka, by można było ujawnić to, co działo się w wojennym czasie. Ci, którzy przeżyli, opowiadali bliskim, dzieciom i wnukom – jeśli zdążyli – o swojej miłości do utraconego miejsca na ziemi. (…)
Miałem to szczęście, że zdążyłem choć trochę wsłuchać się w krótkie, dramatyczne relacje moich Dziadków, Rodziców i ich rodzeństwa – wszyscy doświadczyli wojennej traumy w swym Lwowie i na zesłaniu syberyjskim.”

Autor tej książki, Wiesław Helak, urodził się już po wojnie, w 1949 r. Pierwszy raz pojechał do Lwowa w 2000 r. A jednak pisze o tym mieście tak, jakby je znał od dziecka. Widać miłość do swej ziemi przekazują ludzie w genach. Jest to opowieść piękna i prawdziwa, choć momentami przejmująco smutna.
 
Tekst oryginalny ukazał się na blogu Archiwum Mary Orzeszko 

6 komentarzy:

  1. Kolejna wspaniała książka.
    Na tym blogu są same dobre tytuły. Dodam wasz banerek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy za miłe słowa i pozdrawiamy! :)

      Usuń
    2. Chciałabym dołączyć do Was, bo zrecenzuję ciekawą książkę o Kresach, jeśli można?

      Usuń
    3. Tak, oczywiście. :)
      Zaraz prześlę Ci zaproszenie do współtworzenia bloga.

      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Krzysztof Masłoń o „Lwowskiej nocy” Wiesława Helaka:
    http://dzieje.pl/ksiazka/lwowska-noc

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałem. Świetna powieść. Polecam.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...