wtorek, 5 stycznia 2016

Władysław Zahorski, „Podania i legendy wileńskie”




Jest to bardzo interesujący zbiór legend i podań z Wilna rodem. Obejmują one okres od momentu założenia miasta (ujętego baśniowo) aż do czasów wojny polsko-bolszewickiej. 

Są tu historie o bazyliszku, żelaznym wilku, wajdelotach, Lizdejce, duchu Barbary Radziwiłłówny i mistrzu Twardowskim; opowieści o cudach i dziwach związanych z wileńskimi zabytkami (chodzi m. in. o kościoły św. Janów  i dominikanów, obraz Matki Boskiej w Ostrej Bramie), wileńskich cmentarzach, podziemiach i duchach.  Jest to właściwie historia Wilna w pigułce. 

Autorem tej książki jest wileński lekarz, doktor Władysław Zahorski (1858-1927), autor przewodników turystycznych i licznych prac historycznych. 

„Podania i legendy wileńskie” nie urodziły się w jego głowie, ale powstały na bazie różnych autentycznych dokumentów z dawnych wieków i wcześniejszych opracowań historycznych (m. in. Józefa Ignacego Kraszewskiego „Wilno od początków jego do roku 1750”, Macieja Stryjkowskiego „Kronika polska, litewska, żmudzka i wszystkiej Rusi” oraz Wojciecha Wijujka Kojałowicza „Historia Lithuanie”) oraz tego, co się dzisiaj określa mianem „urban legend”, czyli historii, które opowiada ulica. 

Książka jest napisana bardzo ozdobnym, literackim stylem i przeznaczona do czytania nie tylko dla dzieci, ale też dla dorosłych. Podobno przed wojną był to jeden z hitów wydawniczych. Obecne wydanie ozdobione jest pięknymi ilustracjami pochodzącymi z teki „Wilno w autolitografiach barwnych” I. Pinkasa z 1929 roku. Jedna z nich jest obecna na okładce.  

W sieci można znaleźć zdigitalizowany przewodnik po Wilnie pióra Władysława Zahorskiego:


Podlaska Digital Library - Przewodnik po Wilnie. Wydanie ...

 

Zahorski Władysław, „Podania i legendy wileńskie”, Oficyna Wydawnicza GRAF, Gdańsk 1991


 


4 komentarze:

  1. Brzmi ciekawie. Chętnie poznam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam z opowieści rodzinnych, że te baśnie, zwłaszcza ta o żelaznym wilku były przed wojną popularne w całej Polsce, moja rodzina z Mazowsza rodem, słuchała ich, dziecięciem będąc, w szkolnej ławie w latach 30. Warto by te teksty Zahorskiego przywrócić do obiegu czytelniczego.

      Usuń
    2. Sprawdziłam na allegro i ceny są bardzo zachęcające. :)

      Usuń
  2. Najciekawsze są te baśnie z ulicy...to fakt. Jest kilka książek o legendach litewskich (np. Legendy z Trok) w tym dużo więcej pisanych oryginalnie po litewsku legend stamtąd, co by nie powiedzieć bajka o Żelaznym Wilku, choć zrozumiała dla Białostoczczyzny jest rodzimą, rdzenną bajką litewską. Łatwo się o tym przekonać (bo choć wielu podciąga te baśnie pod autochtonów polskich z Wilna) to jako żywo nikt nie daje imienia Gedymin czy Lizdejka polskim dzieciom. To imiona rdzennie litewskie (Gedyminas np.). Same te baśnie niezmiernie ciekawe i dla nas mogą być interesujacymi bajkami to dla Litwina stanowią coś w rodzaju legendy państwowotwórczej, niczym Krak, Syrenka czy Piast dla nas Polaków. Nic nie przeszkadza temu by je adoptować i wymieszać te kultury, są one bogate...
    http://lietpol.blogspot.com/2015/06/podanie-o-zelaznym-wilku.html

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...